« Bilan des écosystèmes | Page d'accueil | L'Europe à la veille d'une révolution agricole »

17.07.2007

Europa potrzebuje wizji



Znane jest twierdzenie, że kto nie idzie dynamicznie do przodu ten się cofa. Unia Europejska stoi, rozgląda się, debatuje, spokojnie poszukuje kompromisu, a wiec się cofa. Świat nam ucieka. Przede wszystkim gospodarka, ale także nauka czy kultura rozwijają się w globalnym świecie z coraz większym tempem. Europa przestaje się liczyć, przestaje być globalnym graczem, zaczyna być bogatym i ze względu na potrzeby ogromnym, ale jednak coraz bardziej tylko rynkiem zbytu.


Globalizacja świata postępuje. Te same firmy, te same towary, ta sama masowa kultura, dążenie do tej samej jakości życia. Świat od zawsze jest zdeterminowany globalizacją, ale dziś ze względu na szybkość przekazu informacji i poruszania się świat się skurczył i stał się prawie zupełnie jednym organizmem. Globalizacja jest tak zdeterminowaną siłą życia społecznego jak w przyrodzie grawitacja. Musimy nauczyć się z nią żyć i ją wykorzystywać.



Naszą konkurencją są już nie tylko Stany Zjednoczone, czy Japonia. Mamy nowych jeszcze silniejszych graczy. Dziś gospodarczymi potęgami stają się Chiny i Indie, a jutro Brazylia. Ekonomistom trudno opisać fenomen gospodarczego, ale przecież nie tylko gospodarczego, bo w podobnym stopniu kulturalnego i społecznego, a więc cywilizacyjnego rozwoju. Opis i analizy utrudnia efekt skali. Tak jak metody opisu ruchu samochodu, czy nawet samolotu nie pasują do opisu ruchu rakiety, tak metody opisu procesów ekonomicznych na rynkach 50, 100 czy 200 milionowych nie pasują do opisu rynków miliardowych. Inna produkcja i inny zakres inwestycji, inny rynek usług iinna konsumpcja. Inne możliwości i innepotrzeby.


Jaka więc powinna być Europa lat 20-tych i 30-tych XXI wieku? Pytanie proste – Europa unią państw, w których żyją szczęśliwi, radośni, przedsiębiorczy i zaradni, przyjaźni i otwarci, zasobni i coraz dłużej żyjący w zdrowiu, dobrze wykształceni i wolni ludzie. Być może wzbudzi to zdziwienie, ale właśnie taka jest nasza powinność – zmieniać, tworzyć, budować świat szczęśliwych ludzi. Nie dla kogoś, tylko razem tworzyć warunki, by każdy, jak chce zdobył swoje szczęście. Co zrobić, by w globalnym, pełnym wyzwań i niebezpieczeństw świecie budować Europę szczęśliwych ludzi?


1. Europa musi stać się światowym graczem bezpieczeństwa.Tylko aktywna polityka międzynarodowa, pokojowo reagująca na konflikty, a wcześniej ich przyczyny, rozszerzająca przestrzenie wolności, współpracy i ograniczenia biedy może przynieść gwarancje bezpieczeństwa na dziś i na jutro. Liderzy Europy przy pomocy odpowiednich instrumentów organizacyjnych, takich jak prezydent Unii Europejskiej oraz minister spraw zagranicznych muszą uaktywnić działalność w skonfliktowanych lub grożących konfliktami rejonach świata. Dla osiągnięcia tego celu niezbędne wydaje się odbudowanie partnerskiego sojuszu Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi. Partnerski sojusz polityczny, militarny i gospodarczy, stworzenie zbalansowanego dipola da szansę roztropnej dyplomacji.


2. Europa musi postawić na naukę i kulturę. „Mózgiem rozwoju”, gwarantującym i odpowiedni kierunek zmian, i odpowiednie tempo jest właśnie nauka i kultura. Dobrze to mówić tu w Portugalii, gdzie powstała „Strategia Lizbońska”. W nauce powiązanej z gospodarką niezbędne jest bezwzględne i natychmiastowe wdrożenie, zupełnie dziś martwej „Strategii Lizbońskiej”. Wzmocnienie najlepszych europejskich uniwersytetów, uczynienie z nich ponownie centrów cywilizacyjnych zmian człowieka i świata oraz radykalne zwiększenie nakładów na naukę może przywrócić dynamikę rozwoju nowoczesnych technologii. Europejski Instytut Technologiczny powinien być budowany wspólnie z europejskim biznesem. Powiem brutalnie: dopóki „wspólnej polityki rolnej” nie zastąpi „wspólna polityka edukacji i technologii”, z budżetem większym odbudżetu WPR, dopóty Europa nie ma co marzyć o powrocie na pozycje lidera. A bez marzeń nie ma rozwoju.


3. W europejskiej gospodarce potrzebny jest świeży powiew: obniżenie kosztów pracy, otwarcie ciągle jeszcze zamkniętych lub tylko częściowo domkniętych wszystkich pozostałych rynków oraz zdjęcie biurokratycznych obciążeń, w większości nakładach przez kraje narodowe, ale czasami także obecnych w dyrektywach, a jakże w dyrektywach z poprzedniego wieku. Wolność gospodarcza, łatwość zakładania i prowadzenia zwłaszcza małych i średnich firm staje się podstawowym wyzwaniem. Podobnie jak otwarcie wewnątrz unii wszystkich rynków. Co stałoby się z roamingiem, z cenami rozmów telefonicznych, czy połączeń internetowych, gdyby każdy europejski gracz teleinformatyczny mógł swobodnie działać we wszystkich krajach Unii. Unia staje się jednym organizmem, musimy dbać o siebie wzajemnie, solidarnie. To się opłaca.


4. Jeśli chcemy być wolni i żyć w wolnym świecie, musimy uwolnić się od problemów energetycznych. Znów podstawowym kierunkiem powinien być rozwój badań. Gdyby połowę środków jakie przeznacza się na rozbudowę drogiej, ogromnej w swych rozmiarach infrastruktury energetycznej, zwłaszcza gazowej i naftowej, skierować na badania dotyczące nowych technologii pozyskiwania energii, na przykład z węgla, pewnie mielibyśmy już w Europie problem gospodarczy, a częściowo i polityczny rozwiązany. Wyobraźmy sobie świat, w którym geografia zasobów energetycznych przestaje odgrywać pierwszorzędną role gospodarczą, mówiąc żartobliwie, gaz przestałby prowadzić do szaleństwa. Ile kłopotów świat miałby mniej. Wszyscy znamy kontrowersje gospodarcze i polityczne, środowiskowe, a nawet militarne wokół „Gazociągu Bałtyckiego” budowanego przez Gazprom. Jak wyglądałyby te kontrowersje, gdyby właścicielem gazociągu była Unia Europejska lub kraje Unii? W energetyce zasada solidarności: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” szybko przyniesie pożądane efekty.


5. Na przestrzeni wieków Unia Europejska jawi się jako najlepszy projekt polityczny i cywilizacyjny. Projekt efektowny i efektywny. Przede wszystkim dlatego, że opiera się na wolności, solidarności i otwartości. Zasad tych zatracić nie można. Niezbędne jest więc dalsze rozważne otwieranie naszej Unii na inne, wolne i demokratyczne kraje. Trudno wyobrazić sobie by w niedalekiej przyszłości wielki europejski kraj – Ukraina nie stał się członkiem naszej wspólnoty. Dotyczy to także innych krajów: Turcji, a później kolejnych krajów Europy Wschodniej. Wiem, że nam Polakom, solidarnie walczącym o wolność, rozbijającym żelazną kurtynę łatwo to mówić. Może jednak warto tego posłuchać. Bo wolość zmienia człowieka, zmienia kraj i świat. Wolność czyni Go bezpiecznym. 17 lat temu otrzymaliśmy wolność i demokrację, cztery lata temu przystąpiliśmy do „klubu narodów budujących szczęście”, zamknięcie drzwi tego „klubu”, doprowadzi do zgaszenia światła w tunelu prowadzącym do wolności. Nie powinniśmy zrobić tego nigdy.



Wyzwań jest oczywiście więcej. Wymieniam skrótowo tylko najważniejsze. O jeszcze jednym jednak nie mogę nie powiedzieć. To wyzwanie najtrudniejsze i najważniejsze jednocześnie, taki warunek „zerowy”. Chodzi oczywiście o ludzi. To ludzie zmieniają świat. Unia Europejska potrzebuje odważnych, pełnych świeżych wizji i marzeń i bardzo odważnych liderów. Z liderami łatwiej się trudzić, ale i pewniej zdobywać szczyty.


Rok 2025. Mam 65 lat. Tak młodzi ludzie nie odchodzą jeszcze na emeryturę. Pewnie jestem doradcą w jakimś banku. Mój pierwszy syn, dziś 25-cio latek, informatyk pracujący w Polsce w Hinduskiej firmie, w 2025 roku jako europejski komisarz ds. informatycznej cyfryzacji regionów zaniedbanych, leci do Mińska z Prezydentem Unii Europejskiej na spotkanie z Prezydentem Chin w sprawie transferu nowoczesnych technologii z Europejskiego Instytutu Technologicznego do chińskich uniwersytetów. Dlaczego do Mińska? Bo właśnie Białoruś pełni prezydencję w Unii Europejskiej.

Kazimierz Marcinkiewicz - kmarcinkiewicz.blog.onet.pl

Les commentaires sont fermés.